Uroda

Najnowsze

Ostatnie

Polecamy

Wyposażenie dyskotek

A on się znowu przebrał za króla, wsiadł do karety i jedzie z paradą przez miasto. Najechał na te garnki i umyślnie je potłukł. Ale kiedy ona w płacz, kazał przystanąć i zapłacił jej za te garnki. Wieczorem on za dziada przebrany przychodzi, a ona siedzi i skarży się, że jej król garnki potłukł. A on mówi: - Ech, jakaś ty niewydarzona, do niczego się nie nadajesz. Cokolwiek byś robiła, to nic nie potrafisz.

Jedna królewna była w wieku do zamążpójścia stosownym. Ale po kryjomu włożyła pierścionek do pudełka i powiedziała, że kto zgadnie, co ona ma w pudełku, choćby to był dziad, to się z nią ożeni. Raz przyjechał do niej jeden królewicz, ale ten jej się nie podobał, więc powiada: - Ech, taki to niewart mi nawet trzewika u nogi zawiązać, nie żeby się miał dopiero ze mną żenić. A on to słyszał i powiada sobie: - Dobrze, żeby tam nie wiem co, ona musi moją być i muszę zgadnąć, co ona tam ma w pudełku. Zjechało się bardzo dużo gości, królewiczów, kawalerów i innych, i mieli zgadywać.

A tamten królewicz poszedł do lokaja, prosił go, zaklinał, przekupił i przecież dowiedział się od niego, co tam jest w pudełku. Wtedy królewicz przebrał się za dziada, przyszedł obdarty, w łachmaniskach, i wszedł do pokoju, bo tam wolno było wchodzić różnym, i powiada: - Najjaśniejszy królu, ja zgadnę, co ona ma w pudełku. Król do niego: - To gadaj. Dziad na to: - A to pierścionek. Na to i ona, i król, i cały dwór wykrzyknęli: - A zgadł, zgadł! - będzie jej mąż dziad. I musiała za niego pójść. A ten (mniemany) dziad wziął ją do swojej chałupy odrapanej i pełnej dziur, i kazał jej samej chodzić po prośbie jak babie żebraczce. Wyposażenie dyskotek Potem powiada on do niej: - Ja pójdę na żebry, a ty pójdziesz do ogrodu królewskiego na zarobek, będziesz pleć i schowasz tam jaką marchewkę albo cebulkę dla nas, bo nie mamy za co kupić. I poszedł, i przebrał się za króla do niepoznania, i idzie tak wspaniale przez królewski ogród. Magnatka niezwruszona pewnie stwierdza dobre portfele.